poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Od Nyru C.D. Saby

Weszłam do mojej jaskini, gdzie na jednej ze skalnych półek leżał mój róg. Był on pamiątką po moim pierwszym reniferze złapanym w Dolinie Tuktu, podczas inicjacji. Wielu wróciło wtedy z czaszkami saren, czy dzików... Najwięksi mistrzowie wracali z prawdziwie wspaniałymi okazami. Jednym z nich był mój dziadek. Samodzielnie osiągnął rekord chwytając na swoim pierwszym polowaniu (to nie żart!) dorosłego jelenia olbrzymiego! Jako dowód, w mojej rodzinnej jaskini leży jego poroże. Gdy byłam mała sypiałam w jednej łopacie. Niedowiarki mówiły, że użył wtedy magi... To poważny zarzut... Pod żadnym pozorem nie wolno polować przy użyciu magii. Ja jednak zawsze wierzyłam. Moja rodzina ma wiele takich osiągnięć. Przykładem jest Miasko, moja siostra. Jej pierwszą zdobyczą był łoś. Nie był do końca dorosły, ale i tak wielki. Niestety zgubiła gdzieś róg... Może to nawet lepiej? Nie będzie mi o niej przypominać...
Ułożyłam się do snu, a po chwili zasnęłam. Śniła mi się siostra, zagubiona w śnieżycy... Nagle śnieg ją zasypał, a jej moce powietrza na nic się nie zdawały...

Następnego ran... popołudnia zbudzili mnie moi dwaj nowi kompani - Saba i Axam.

<Saba? Axam?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz