czwartek, 23 kwietnia 2015

Od Axam'a C.D. Nyru

Koty. Jęknąłem w duchu. Małe robią wiele szkód, a duże? Spojrzałem na Nyru. Oprócz kilku zadrapań chyba nic jej nie było. No i kręciło jej się w głowie. Uniosłem trochę śniegu i zmieniłem go w wodę. Podszedłem do niej i przyłożyłem wodę do ran. Chwile trzymałem i dopiero po kilku chwilach zabrałem ją. Rana zaczęła zanikać. Nyru spojrzała się na nią ze zdziwieniem. Zacząłem robić tak ze wszystkimi zadrapaniami. Po dłuższej chwili wszystkie rany zaczęły się zabliźniać.
- Dzięki - powiedziała.
- Chodźmy już.
Ruszyliśmy biegiem. Nagle moją uwagę coś przykuło.
- Czekaj! - krzyknąłem.
Nyru zatrzymała się, ale wyglądała na zniecierpliwioną. Zawróciłem do tego czegoś. Okazało się, że to ślady. Wilcze ślady. Na śniegu dobrze się odznaczały. Tyle, że... wydawały się trochę za małe, żeby należały do tego wilka, którego widziałem...
- Chyba wiem gdzie poszedł - powiedziała Nyru.

<Nyru?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz