czwartek, 23 kwietnia 2015

Od Nyru C.D. Axam'a

Ruszyliśmy tropem gościa. Próbowałam złapać jego trop, wyczuć zapach... Nic takiego jednak nie docierało do mego nosa. Axam szedł kilka kroków za mną. Ciche pociągnięcia nosem świadczyły o tym, że on też próbował złapać wilczy trop. Węch jednak zawodził, więc zostało tylko iść po śladach, w kierunku miejsca, gdzie jak przypuszczam udał się wilk. Szedł brzegiem lasu. Powinnam go pochwalić za odwagę. Wtargnął głęboko w moje terytorium. Zaczęłam się trochę bać. Ślady wilka niebezpiecznie zbliżały nas ku Świętej Górze. Ten wilk musi mieć naprawdę sporo odwagi, skoro naraża się nie tylko mi, ale także duchom ze Szczytu Lirida. Kimkolwiek jest nasz gość, może nie mieć dobrych zamiarów. Nagle jednak moje zmartwienia ustępują zaskoczeniu. Ciszę pogoni przerywa głos Axam'a.
- Nyru? Gdzie inne wilki? - Byłam bardzo zaskoczona tym pytaniem. Nie wiedziałam co powiedzieć. Jak skryć prawdę?
- Eh... No.. oni... ukrywają się - skłamałam. Basior wyraźnie mi nie uwierzył.
- Dlaczego mieliby się kryć? - pyta.
- Wiesz... - próbowałam ciągnąć tą gierkę, ale uznałam w końcu, że to nie wypali.
Samiec patrzał na mnie z ciekawością i lekkim oburzeniem. Westchnęłam ciężko.
- Nie będę Cię okłamywać - powiedziałam zatrzymując się. - Moja wataha już mnie opuściła. Nie byłam dobrym władcą. Pamiętam jeszcze ten dzień, kiedy już na dobre zostałam sama. Siedziałam w swojej jaskini gapiąc się w czaszkę złapanego przed laty bizona, w jedyną pamiątkę po Misako, mojej siostrze. Wtedy do jaskini wszedł mój najwierniejszy poddany i przyjaciel... Jego słowa dzwonią mi w uszach. Powiedziane tak surowo i z wyrzutem, a jednak w sposób cichy i delikatny...
Nie byłam w stanie jednak powiedzieć co powiedział mi tamtego dnia mój przyjaciel, ponieważ popadłam w rozpacz. Zaczęłam szlochać, a łzy spływały po moim pysku upadając zmarznięte na śnieg. Axam wyraźnie zaskoczony moim nerwowym załamaniem przytulił mnie. Poczułam jego ciepło. Wyraźnie odczuwałam spojrzenie jego złotego oka wpatrzone w moją śnieżnobiałą sierść. Biła od niego pewnego rodzaju miłość. Coś, jakby był moim bratem...

<Axam?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz